Link 14.09.2006 :: 10:07 Komentuj (6)
Pytania, których nie ma...
Myśli w mojej głowie urządziły konkurs na to, która szybciej mnie zmęczy... Gwałtownie reaguję na każdy najmniejszy, niespodziewany ruch czy dźwięk w moim otoczeniu... Są chwile, gdy śmieję się i uśmiecham bez powodu właściwie, by zaraz potem popaść w apatię i zniechęcenie... Męczące... Próbuję zagłuszyć siebie i swoje uczucia książkami, filmami, muzyką, ale to pomaga tylko na chwilę, być może nawet ta chwila jest złudzeniem... Co jest prawdą, a co fałszem? Co miało naprawdę miejsce, a co było wytworem mojej wyobraźni? Wierzyłam, bo chciałam wierzyć? Wydawało mi się? Nadinterpretowałam? Nic już nie wiem... "Są pytania, których człowiek nie zadaje, bo nie chce znać na nie odpowiedzi." Właśnie. Umówmy się więc, że tych pytań nie było...

Jestem dziś jednym wielkim wielokropkiem... Niedopowiedzeniem...

Link 12.08.2006 :: 14:31 Komentuj (2)
Tergiversante mentre piagnucolare dalla paura non attraccare...

Mama od dłuższego czasu wypytuje mnie, co z moimi urodzinami? A co ma być? Dzień, jak każdy inny. A poza tym, to dopiero za tydzień. Jeszcze jest czas.

Może jeszcze nie dziś, ale w ciągu najbliższych dwóch tygodni, muszę stworzyć plan korepetycji, a ponadto zaopatrzyć się w kodeks i testy z prawa ruchu drogowego, może ma ktoś na zbyciu? :-)

Link 10.08.2006 :: 12:12 Komentuj (1)
Nie ma mnie

Nie ma mnie. Zniknęłam gdzieś za setką spraw do załatwienia, stertą książek do przeczytania, kilkoma filmami, które od kilku lat zalegają półkę i proszą o chwilę uwagi. Wczoraj na przykład próbowałam zrozumieć Lynch'a, ale chyba tego rodzaju filmy są nie dla mnie. W połowie "wyłączyłam się" i nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jak się ów film skończył. Może kiedyś spróbuję z nim powalczyć, ale w tej chwili nie jestem w stanie. Lynch odpada na jakiś czas.

Pielenie ogródka jest wyśmienitą odtrutką na złe myśli. Spoglądanie przez okno na przesuwajace się po niebie chmury pozwala zapomnieć o sytuacji siedzenia na dentystycznym fotelu. Takie "genialne" wnioski z dziś. Sklep- przychodnia- trasa: O...e- K...ów, O...e- Katowice- tak w skrócie można określić ostatni miesiąc mojego życia. A jutro Bieszczadzkie Anioły. Myślałam, że w tym roku będę tam i ja. Cóż, może innym razem...

Unikam odpowiedzi na pewne pytania. Unikam pewnych tematów. Może to nie w porządku, ale inaczej w tej chwili nie potrafię. Chyba znowu buduję mury. Reszta "między wierszami"...

Link 08.08.2006 :: 20:28 Komentuj (1)

Nie zasłużyli
Dlaczego się tak rozpadało ostatnio? Ja wiem. Prezydent i premier wyjechali na wakacje. Siedzą sobie na Helu, deszcz leje, mokro, chłodno. Tak nagle, choć jeszcze niedawno lato szalało słońcem i wakacyjnymi upałami. Niestety, prezydent i premier nie zasłużyli na słoneczny urlop. To powinno im dać do myślenia; powinni się, nad swoim postępowaniem, zastanowić. Może jak wrócą, to jakaś szara komórka im zadziała, zarazi kilka następnych i będziemy mieli, po wakacjach, mądrą, rozsądną i pracowitą władzę.

No, co to za śmiech? Lepiej byście sami coś optymistycznego napisali.

Szkoda tylko, że braciszkowie zepsuli urlop wielu innym, którzy w przeciwieństwie do nich, uczciwie pracowali i na odrobinę słońca zasłużyli. Innym zalało domostwa; dobrze by było, żeby tylko tym, co głosowali na PiS, choć mam wrażenie, że powódź zalewa niezależnie od sympatii politycznych. Ale cóż, sprawiedliwości nie ma. Braciszkowie rozrabiają, a cierpią wszyscy.

Link 03.08.2006 :: 13:04 Komentuj (2)
***


Jeśli dziesięcioletnia siostra mówi ci bez powodu, zmiastd "dzień dobry": "Pogódź się z tym, że jeśli decydujesz się być daleko od innych ludzi, to zawsze będziesz mniej ważna dla nich niż wszystko inne" to racjonalne myślenie każe prychnąć i zostawić sprawę bez komentarza.
Za to histeryczna, typowo kobieca część natury każe to wziąć głęboko do siebie.
I jak tu starać się nie myśleć o niczym.

Z drugiej strony doszłam do wniosku, że najbardziej z rodzinnych rozmów lubię o, takie:
Matka: Pamiętasz na przykład glinianki w Bydgoszczy? Mnóstwo dzieciaków chodziło się tam kąpać latem, ale to przecież takie niebezpieczne i nieprzyjemne miejsce, że na miejscu każdej matki zabroniłabym dziecku tam chodzić i ciebie też bym nie puściła.
Ja:

Bo co mam powiedzieć? "Cieszę się, że się tak martwisz, ale na to trochę za późno, żeby się przejmować, bo i tak chodziłam tam zawsze jak moja noga stanęła w Bydgoszczy"? Dochodzę do wniosku, że jak byłam mała, to miałam zdecydowanie autodestrukcyjne zapędy. Snucie się po opustoszałych parkach, rozpalanie ogniska w otoczeniu całej, kilkunastotysuęcznej domowej biblioteki, ilość upadków tak ogromna, że trudno spamiętać, wiecznie rozbite kolana, łokcie, nos, podrapana twarz... Ale jakby tak pomyśleć, to wszystko wcale nie było złe. I tak sądzę... obecnie chyba chętnie zamieniłabym parę rzeczy na te nieszczęsne ogniska rozpalane wśród książek i rozbite kolana.

Link 25.07.2006 :: 22:09 Komentuj (1)
Trudny początek
Czy to miłość od pierwszego wejrzenia ? Pewnie tak , choć wtedy chyba jeszcze nie miałam tej świadomości . Nigdy nie spotkało mnie coś podobnego . W marzeniach była taka tęsknota , ale nie sądziłam , że w realnym życiu może mnie coś takiego spotkać . A jednak , jego pierwszy dotyk sprawił , że poczułam elektryzujące uderzenie . Już wtedy poczułam niespotykaną bliskość do obcego faceta . Obcego ? Wtedy już nie był obcy . Już wtedy poczułam cholerne przyciąganie . Sex ? nie , wtedy nie myślałam o seksie . Rozkoszowałam się dotykiem jego dłoni . Pragnęłam , no właśnie , już wtedy pragnęłam być z nim . Już wtedy zaczęłam się bać , że mogę stracić kogoś , na kim bardzo zaczyna mi zależeć .

Link 18.07.2006 :: 17:29 Komentuj (1)
***

A jednak wczorajszy wieczór dotknął mnie bardziej, niż sądziłam. W środku niemal bezsennej nocy, słuchając dźwięków dobiegając z zewnątrz i z samego wnętrza domu, z goryczą myślałam, że to wszystko nie tak powinno wyglądać. Mam dość stykania się z nieuczciwością, pomówieniami. Walczenia z tym, prostowania. Zresztą, przecież nie zawsze trzeba reagować, choć nie jestem pewna. Drażni mnie myśl, że stykam się z takim ludzkim zachowaniem rzadko, ale jeśli już, to zawsze jest to paskudnie nieprzyjemne.
Nie, wczorajszy dzień nie powinien tak wyglądać.
Nie powinien zacząć się i skończyć się łzami.
Nie powinno być tej przeklętej wieczornej rozmowy. Konieczności bronienia się.
Nie powinny wywoływać u mnie zniecierpliwienia telefony, smsy, przyjmowane od tuż po północy przez cały dzień. Już w okolicach południa miałam ochotę wyłączyć komórkę i odseparować się od wszystkiego.
I nie wiem, czy słowa "Życzę ci, żeby cię życie nie poniewierało tak jak mnie", nie powinny przypadkiem wywołać reakcji innej niż śmiech. Jak się nad tym zastanowić, to nie było takie zabawne czy pozbawione sensu, jak się wydawało na samym początku. Nie żebym czuła się 'poniewierana'. Czuję się tylko zmęczona. Zniechęcona. Głupie to wszystko. Idiotyczne. Ale odczuwam niezwykłą potrzebę "wyłączenia się". Nikogo nie widzieć, nie słyszeć. Wyłączyć telefon. I tak przez parę dni. Albo mi przejdzie i poczuję się dobrze. albo nie przejdzie. Nie żeby mnie jakoś szczególnie interesowało, co się stanie. Chyba chcę aktualnie tylko najświętszego spokoju. A następstwami będę się przejmować za jakiś czas.
Doprawdy. Nie tak powinno być.


Link 16.07.2006 :: 15:53 Komentuj (1)
Lipiec
Do bardzo późnej nocy przesiadywałam na balkonie . To były cudowne , ciepłe , gwiaździste noce . Któregoś wieczora , kiedy wzrok mój tkwił tam wysoko na niebie , zobaczyłam spadającą gwiazdę . Ponoć marzenia w takich sytuacjach spełniają się . Wtedy , kiedy szukałam pracy też zobaczyłam spadającą gwiazdę i zażyczyłam sobie pracy . Po 4 miesiącach życzenie spełniło się . Tak też było i tym razem .Życzenie-marzenie odbyło się automatycznie , a może instynktownie ? Wiedziałam czego chcę . Zobaczyłam , zamarzyłam i czekam . Ale , ale , po kilku dniach znów zobaczyłam spadającą gwiazdę i to dokładnie o tej samej godzinie . Pomarzyłam o dalszym ciągu marzeń .

Link 15.07.2006 :: 08:23 Komentuj (5)
Q

Odwiedziłam dzisiaj miejsce , gdzie spotykam się ze sobą i nie tylko . Wsłuchuję w ciszę , wsłuchuję w wewnętrzny głos . Ten głos tak wiele mówi , prowadzę z nim dialog . Wystarczy się tylko wsłuchać i można tak wiele usłyszeć.......

Jestem normalną , zdrową kobietą . Potrzebuję tego , co od zarania ludzkosci jest wpisane w treść życia każdego człowieka . Potrzebuję mężczyzny , który przytuli , powie miłe słowo . Ciepłym gestem obejmie , pocałuje na dzień dobry . Potrzebuję przytulenia , seksu namietnego i tego szalonego . Oszukuję siebie . Wiem , ale każde oszustwo ma kiedyś swój kres . Potrzebuję normalności ........

Link 14.07.2006 :: 17:16 Komentuj (11)
Czasem

Moim nowym obiektem westchnień jest Borys Szyc.:))))

Czasem dziwnie się czuję . Czasem mam wrażenie jakbym była przystankiem... , miejscem , do którego można sobie wejść , posiedzieć , miło spędzić czas , zaspokoić swoje potrzeby . Czasem czuję się niczym narzędzie , które ma wykonać określoną funkcję i zniknąć . Nie chcę fałszywych przyjażni , nigdy o taką przyjażń walczyć nie będę . Ja chcę mieć przyjaciela , po prostu mieć .





Bzdety, bzdety.........bzdety. Wszystko pozbawione sensu. Zaczynamy coś i po co? W egoistyczny sposób chcemy udowodnić coś sobie? Piszemy o swojej dobroci przyjaźni.....Tak, ale chyba tylko po to, aby zaspokoić swoje ego. A tak naprawdę jesteśmy beznadziejni w swej dobroci, w swych egoistycznych myślach. A zresztą, po co ja to wszystko piszę. Jest strasznie na tym ziemskim padole. Lepiej zamknąć się i żyć na własny użytek Hmm optymistyczne??? Chyba pesymizm powraca stopniowo.. A tak na marginesie „to cała ja”

book
add look

past
2011
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


my friends
amente* konwallia* something* goodie* menora* aspirine* głupia-jak-szpilka*




Layout by Cassia for Layout4you