Link 18.07.2006 :: 17:29 Komentuj (1)
***

A jednak wczorajszy wieczór dotknął mnie bardziej, niż sądziłam. W środku niemal bezsennej nocy, słuchając dźwięków dobiegając z zewnątrz i z samego wnętrza domu, z goryczą myślałam, że to wszystko nie tak powinno wyglądać. Mam dość stykania się z nieuczciwością, pomówieniami. Walczenia z tym, prostowania. Zresztą, przecież nie zawsze trzeba reagować, choć nie jestem pewna. Drażni mnie myśl, że stykam się z takim ludzkim zachowaniem rzadko, ale jeśli już, to zawsze jest to paskudnie nieprzyjemne.
Nie, wczorajszy dzień nie powinien tak wyglądać.
Nie powinien zacząć się i skończyć się łzami.
Nie powinno być tej przeklętej wieczornej rozmowy. Konieczności bronienia się.
Nie powinny wywoływać u mnie zniecierpliwienia telefony, smsy, przyjmowane od tuż po północy przez cały dzień. Już w okolicach południa miałam ochotę wyłączyć komórkę i odseparować się od wszystkiego.
I nie wiem, czy słowa "Życzę ci, żeby cię życie nie poniewierało tak jak mnie", nie powinny przypadkiem wywołać reakcji innej niż śmiech. Jak się nad tym zastanowić, to nie było takie zabawne czy pozbawione sensu, jak się wydawało na samym początku. Nie żebym czuła się 'poniewierana'. Czuję się tylko zmęczona. Zniechęcona. Głupie to wszystko. Idiotyczne. Ale odczuwam niezwykłą potrzebę "wyłączenia się". Nikogo nie widzieć, nie słyszeć. Wyłączyć telefon. I tak przez parę dni. Albo mi przejdzie i poczuję się dobrze. albo nie przejdzie. Nie żeby mnie jakoś szczególnie interesowało, co się stanie. Chyba chcę aktualnie tylko najświętszego spokoju. A następstwami będę się przejmować za jakiś czas.
Doprawdy. Nie tak powinno być.
Bzdety, bzdety.........bzdety. Wszystko pozbawione sensu. Zaczynamy coś i po co? W egoistyczny sposób chcemy udowodnić coś sobie? Piszemy o swojej dobroci przyjaźni.....Tak, ale chyba tylko po to, aby zaspokoić swoje ego. A tak naprawdę jesteśmy beznadziejni w swej dobroci, w swych egoistycznych myślach. A zresztą, po co ja to wszystko piszę. Jest strasznie na tym ziemskim padole. Lepiej zamknąć się i żyć na własny użytek
Hmm optymistyczne??? Chyba pesymizm powraca stopniowo..
A tak na marginesie „to cała ja”
book
add look
past
2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
my friends
amente*
konwallia*
something*
goodie*
menora*
aspirine*
głupia-jak-szpilka*
Layout by Cassia for Layout4you